Tak rzekł haski trybunał.
Tym samym i tak już wyraźnie jednostronna i stronnicza proporcja skazanych przed nim weteranów wojny jugosławiańskiej stanie się jeszcze bardziej rażąca. Dowodzący srebrenickimi Bośniakami Naser Orić został w odwoławczej rozprawie uniewinniony z wszelkich stawianych mu zarzutów, jest to wyrok ostateczny, a poprzedni – skazujący Oricia na relatywnie niewysoką karę – anulowano.
Zadziwia przekazywane w mediach uzasadnienie. Sąd nie miał bowiem wątpliwości co do tego, że wobec Serbów zamieszkujących okolice Srebrenicy dopuszczano się zbrodni. Ale to wg sędziów nie wystarcza do przypisania winy Oriciowi – przywódcy grupy z Serbami walczącej… Zbrodnie były, zbrodniarzy nie ma.
Jeszcze dalej szły komentarze samych Bośniaków. Ich zdaniem różne “grzeszki” wobec Serbów to nie były zbrodnie, a “walka o życie”, działo się to przecież “w czasie wojny”.
Oczywiście te stwierdzenia są prawdziwe, w Jugosławii była krwawa wojna, w której walczono nawet o życie. Ale to samo czynili Serbowie ścigani przez haski trybunał – Miloszewicz, Karadzić, Mladić. I także oni są przez sporą część swojego narodu uważani za bohaterów, tak jak Orić.
Nie chcę być źle zrozumiany. Nie można wybielać zbrodni bałkańskich, obojętnie kto je popełniał, Serbowie, Bośniacy Holendrzy czy Amerykanie. Ale niestety w Hadze uznano, że nie jest to takie obojętne…