Czy rusałki to Słowianki?
Dziś 22 kwietnia. W dawnym ustroju uroczyście obchodzono w tym dniu urodziny Lenina. Dziś urodziny Donalda Tuska (tak, tak, to też dziś :)) obchodzi się już skromniej, ogłoszono natomiast zamiast dnia Lenina Dzień Ziemi. Na przekór kolejnym głupim dniom zajmę się innym żywiołem – wodą – i słowiańskimi wyobrażeniami z nim związanymi.
Rusałką nazywamy bliżej nieokreśloną istotę żyjącą w wodzie, antropomorficzną, w przeciwieństwie jednak do syren, antropomorficzną w całości. Rusałki kiedy pojawiały się na lądzie przybierały postać pięknej kobiety, nie odróżniającej się zewnętrznie od kobiet ludzkich. Sporadycznie rusałki mogły żyć w trawach czy lasach, generalnie jednak żyły w wodzie.
Naturalnie Słowianie nie byli jedynymi, których głębia, niedostępność stojących wód poruszała. Szkoci w Loch Ness trzymają potwora, a po fińskich jeziorach pływają tajemnicze łabędzie. Rusałki wydają się być jednak pomysłem typowo słowiańskim, trudno bowiem w kulturze innych krajów odnaleźć takie zagęszczenie stworów wodnych. W tych znowu kulturach, gdzie to bardziej powszechne (Grecja) nie przybierały one kształtu rusałek. Z niesłowiańskiej kultury na myśl przychodzi mi jedynie „lady of the lake”, znana z legend arturiańskich, potem ujęta w poemat przez sir Waltera Scotta.
Geneza rusałek niknie w mroku słowiańskich pradziejów. Wydaje się, że były częścią ludowych wyobrażeń pogańskich, które jednak zachowały się do naszych czasów w bardzo okrojonej formie wskutek szybkiej chrystianizacji w X i XI wieku. Żadna fala neopogaństwa, czy to bunt Masława czy reakcja na Pomorzu na początku XII wieku (ostatnia na większą skalę), nie pozostawiły po sobie trwałych śladów kulturowych. Rusałki znikają ze sceny i trwają w zapomnieniu, w niepublikowanych i nieznanych ludowych wierzeniach, aż do początków wieku XIX.
Wiek XIX jest wielkim renesansem takich ludowych wyobrażeń, a jednocześnie wprowadza rusałki do kultury dziś powiedzielibyśmy „wysokiej”, do pełnowartościowej literatury. Wspomnieć należy powszechnie znane Polakom Goplanę i Świteziankę. Znamienne, że nie są określane jako rusałki, ale mają nazwy własne, pochodzące od geograficznych nazw jezior. Już bardziej bezimiennie występują w znanych i mniej znanych operach.
Pierwszą jest Undine Ernsta Teodora Amadeusa Hoffmana z 1814 roku (rusałka to po francusku ondine, a po niemiecku właśnie Undine). Może być pewnym zaskoczeniem, że pisząc o Słowianach nagle wspominam niemieckiego kompozytora. Ale to nie przypadek, ETA Hoffman, wielki teoretyk romantyzmu i kompozytor-hobbysta pewną część życia spędził na anektowanych przez Prusy terenach Polski – na Mazowszu i w Wielkopolsce. Niewykluczone, że Undine jest inaczej opisaną Goplaną.
Kolejną mało znana opera Rusałka Aleksandra Dargomyżskiego, kompozytora rosyjskiego zaliczanego do szkoły narodowej, a więc hołdującego ideałom słowianofilskim.
Bardziej znanym twórcą podejmującym ten temat był Mikołaj Rimski-Korsakow, przedstawiciel tzw. Potężnej Gromadki – grupy rosyjskich kompozytorów czerpiących wątki z ludowego-narodowego (w rosyjskim jest jedno słowo narod) folklorze. Rusałki pojawiają się już w Nocy majowej z 1880 r., ale na szczególną uwagę zasługuje najwspanialsza opera kompozytora, czyli Sadko z 1896 r., gdzie rusałka z Jeziora Pskowskiego także się pojawia.
Identyczny tytuł jak opera Dargomyżskiego nosi najbardziej chyba znane dzieło operowe Antonina Dvořáka (1900), oparta na baśni Erbena i Němcovej. Uczciwie jednak powiedzieć trzeba, że Dvořák znacznie lepiej radził sobie w muzyce orkiestrowej i kameralnej.
Jak widać tematyka rusałek pojawia się w operach kompozytorów słowiańskich, w dodatku tych zaliczanych do „szkół narodowych”, a więc tych, którzy chcieli widzieć swą sztukę jako wyraz narodowych uczuć, sztukę wyróżniającą się ze zdominowanej wtedy przez Niemców muzyki „ogólnoeuropejskiej”. Pokazuje to, jak bardzo słowiańskim tworem są rusałki. To element naszej kultury, szkoda, że o nim zapominamy, a do wód wrzucamy jakieś śmieci zwane „marzannami”. Dobrze, że tylko raz w roku i że nie w Dzień Ziemi.
Tagi: Dargomyżski, Dvořák, Hoffman, opera, Rimski-Korsakow, rusałki