Powstało najbiedniejsze państwo Bałkan

By rozum

Wczoraj, zgodnie z przewidywaniami, Kosowo ogłosiło niepodległość. Reakcje świata też były przewidywalne, choć nie sądziłem, że aż tak agresywnie zareagują natychmiast Serbowie – choćby wspomnę ataki na ambasady słoweńską (czyli reprezentującą obecnie UE) i amerykańską czy wezwanie patriarchy Artemije. Oczywiście wzrost agresji i nastrojów nacjonalistycznych był do przewidzenia – po obu stronach. Co ciekawe, po stronie “kosowskiej” nie jest to nacjonalizm kosowski – a albański, o czym dość dobitnie świadczy wymachiwanie flagami albańskimi zamiast nowymi kosowskimi – z żółtą mapą Kosowa na niebieskim tle i sześcioma gwiazdkami. Nie spodziewałem się też, że fala zaniepokojenia dojdzie aż na Cejlon, miotany terrorystyczną działalnością “tamilskich tygrysów” – analogie są zupełnie zrozumiałe.

Czym jest jednak Kosowo? Jakie ma podstawy ekonomiczne? Ile ma mieszkańców i z czego się utrzymują? Mało się o tym obecnie mówi, skupiając się li tylko na politycznej, a często wręcz propagandowej stronie.

Kosowo ma ok. 2 mln ludności. Przyrost naturalny jest spory, ale to i tak niewiele. Dla porównania w regionie - Serbia ma ok. 10 mln (bez Kosowa – ok. 8 mln), Bułgaria ok. 9-10 mln, Albania – 3,6 mln, ale znacznie więcej niż półmilionowa sąsiednia Czarnogóra. Wciśnięte pomiędzy Albanię, Serbię, Czarnogórę i Macedonię Kosowo ma powierzchnię ok. 10000 km kw., co daje wyobrażenie o stłoczeniu dość dużej grupy ludzi na małym obszarze. Mniej więcej (z zachowaniem proporcji) jak na terytoriach Autonomii Palestyńskiej.

Znacznie bardziej pouczające są dane ekonomiczne. PKB per capita to ok. (niestety trudno znaleźć dokładne dane dla obszaru, który nie był/nie jest osobnym państwem) 1,5 tys. euro. Mniej w Europie (ok. 1100) ma tylko Mołdawia. Dla porównanie dotychczas najbiedniejsza w regionie Albania miała 3,2 tys. – ponad dwa razy więcej. Co więcej, w przeciwieństwie do innych biednych krajów środkowej i wschodniej Europy, które rozwijają się w tempie 5% i więcej rocznie, Kosowo ma pełzający wzrost rzędu ok. 2-3% – i to mimo ogromnego strumienia funduszy z UE i nie tylko.

Oczywiście przekłada się to na poziom życia ludzi. Wg danych Banku Światowego w ubóstwie (poniżej 1,42 euro/dzień) żyje 45% mieszkańców, a w skrajnym ubóstwie (poniżej 0,93 euro/dzień) ok. 15%. Odpowiednio wysokie są też wskaźniki bezrobocia – wg różnych danych od 45 nawet do 60%. Wskaźnik śmiertelności urodzeń to nawet 44 na 1000. Kosowo nie ma bogactw naturalnych, nie ma żyznych ziem, nie leży przy szlakach handlowych. Poza jednym – szlakiem przerzutu narkotyków. I z tego m. in. spora część ludności się utrzymuje.

Czy państwo o takiej strukturze ekonomicznej, demograficznej, społecznej ma szanse na rozwój? We współpracy z innymi, w rozwoju wzajemnych więzi gospodarczych pewnie tak. Ale na rozwój samodzielny, niezależny, ”niepodległy” właśnie - zwłaszcza jeśli będzie (co niewykluczone) embargo ekonomiczne ze strony Serbii, nie ma co liczyć. I kiedy opadnie euforia z ogłoszenia niepodległości, pozostanie nadal frustracja, bieda i beznadzieja. Nowe będą za to konflikty na Bałkanach, jeszcze większa nienawiść między narodami, jeszcze bardziej zamieszany przysłowiowy już “bałkański kocioł”.

Tagi: , ,

Dodaj komentarz