14 lutego – Cyryla i Metodego

By rozum

Oprócz wspomnienia patrona epileptyków – św. Walentego – Kościół Rzymskokatolicki obchodzi dziś święto świętych Cyryla i Metodego. Kim byli? Dlaczego powinniśmy o nich pamiętać?

Święci Cyryl (z greckiego Konstantyn) i Metody, zwani też niekiedy Braćmi Sołuńskimi (z racji pochodzenia z Sołunia – z greki zwanego dziś Salonikami, niegdyś Tesaloniką) jak mało które postacie historii średniowiecza wpisują się w dzieje Słowiańszczyzny. Obaj Słowianami z etnicznego punktu widzenia nie byli, jako mieszkańcy Sołunia byli Grekami. Przybyli oni z południa do najpotężniejszego ówcześnie państwa Słowian, na Morawy. Celem ich była misja apostolska, zaszczepienie wśród wchodzących ówcześnie na ścieżkę cywilizacyjną Słowian wiary chrześcijańskiej – ówcześnie jeszcze przed otwartą schizmą 1054 roku niepodzielonej. Misja ta odniosła pełny sukces.

Ale oprócz aspektu religijnego misji, był też inne aspekte – polityczny i cywilizacyjny. Rościsław, książę wielkomorawski który zaprosił Braci, nie chciał chrystianizować się z Niemiec. Powód były oczywisty – przede wszystkim nie chciał się uzależniać od potężnego (militarnie) niemieckiego sąsiada (100 lat później takie same były powody chrztu Mieszka – z Czech zamiast z Niemiec). Drugi powód jest mniej dziś dla nas oczywisty, ale też ma znaczenie niebagatelne. Otóż w II połowie IX wieku zachodnia Europa prezentowała mizerny poziom kulturowo-cywilizacyjny. Centrum świata leżało na pograniczu Europy i Azji – w zamieszkałym przez Greków Bizancjum. Choć Grecy nie byli nigdy wielką potęgą militarną (co w X i XI wieku mieli tak boleśnie udowodnić Turcy Seldżuccy), choć ich honor trafnie określało określenie fides graeca, to jednak przepych, bogactwo i intelektualny poziom Bizancjum budziły podziw i zachwyt zachodu jeszcze długo potem. Nie dziwi, że Rościsław cywilizacji chciał się uczyć właśnie stamtąd.

To były przyczyny, a jakie były efekty? Oprócz chrystianizacji północnego brzegu Dunaju, Bracia – a dokładniej Cyryl – zostawili po sobie alfabet. Cyryl greckie znaki dostosował do ówczesnego języka Słowian, w szczególności do specyficznych (do dziś zresztą spotykanych) głosek. Tak powstała głagolica, później zwana od jego imienia cyrylicą, a dziś – po reformach Piotra I na przełomie XVII i XVIII wieku grażdanką. Używana jest w językach rosyjskim, ukraińskim, serbskim, białoruskim, bułgarskim i macedońskim – oraz w niektórych językach niesłowiańskich na azjatyckich terenach objętych kulturowymi wpływami Rosji. To wszystko też dziedzictwo Cyryla.

Cyryl i Metody to – oprócz m. in. św. Benedykta i Edyty Stein – patroni Europy. Czego uczy nas ich przykład? Przede wszystkim tego, że Europa to nie tylko obszar na zachód od Łaby, że Bałkany i centralne połacie kontynentu to pełnoprawna jego część – niezależnie od tego czy wzorce czerpią z zachodu. Wzorce, które nie zawsze na zachodzie muszą być lepsze. Cóż dziś zostało z kultury niemieckiej IX wieku? Z kultury słowiańskiej tamtego czasu został alfabet, którym posługuje się ponad 200 milionów ludzi. Warto o tym pamiętać, gdy dziś bombardowani jesteśmy „europejskimi standardami” i w ogóle nowinkami z zachodu.

Odpowiedzi: 4 do “14 lutego – Cyryla i Metodego”

  1. nihillismo mówi:

    Bardzo mi się podoba fakt, że dzisiaj jest Międzynarodowy dzień chorych na padaczkę :D . Zastanawiałem się, czy z Walentym ma to jakiś związek… jak widać ma. Trochę przerażające, że epilepsja i zakochanie są traktowane jako podobne przypadłości ;)

  2. rozum mówi:

    Dawniej zwana “chorobą świętego Walentego”. Św. Walenty był lekarzem i prawdopodobnie się takimi przypadłościami zajmował. Natomiast tradycyjne źródła katolickie http://www.newadvent.org/cathen/15254a.htm (1912) podają, że tradycja “dnia zakochanych” to pełne średniowiecze czyli ok. tysiąc lat po samym świętym. Dzisiejsze http://ekai.pl/serwis/?MID=10874 jak widać hołdują legendom o rozdawanych kwiatach z ogrodu, udzielanych małżeństwach itd.

  3. południowiec mówi:

    “Tak powstała głagolica, później zwana od jego imienia cyrylicą”
    Co za bzdura!
    Przecież cyrylica to alfabet oparty głównie na piśmie greckim a zaledwie w małej części na głagolicy!!!
    To że jest nazywana cyrylicą nie oznacza że została utworzona przez Cyrylego i Metodego tak samo Slobodan Miloszević niewiele miał wspólnego z wolnością i miłosierdziem.

  4. rozum mówi:

    Faktycznie są to 2 różne alfabety, użyłem skrótu myślowego, który mógł wprowadzać w błąd. Tyle że wczesna cyrylica była oparta w większym stopniu, a obecnie używa się uproszczonych form, tzw. grażdanki. Poza tym sama koncepcja transponowania znaków greckich dla języków Słowian jest koncepcją właśnie Cyryla.

Dodaj komentarz